Fisz zaprasza na koncert w leszczyńkim MOK-u (WYWIAD)
Fisz Emade Tworzywo zawitają do Leszna w ramach trasy „Ballady i protesty” promującej album o tym samym tytule. Koncert odbędzie się już 18 lutego w Miejskim Ośrodku Kultury.
Fisz Emade Tworzywo, czyli wspólny projekt braci Bartosza i Piotra Waglewskich żegnał miniony rok premierą albumu „Ballady i protesty”. To dwie płyty w jednej. Część pierwsza „balladowa” zawiera dziesięć nieco spokojniejszych, bardziej akustycznych kawałków. W drugiej „protestowej” znajdujemy 8 utworów i więcej wpływów rockowych czy elektronicznych. Dwupłytowy album jest zdaniem krytyków niezwykle celną próbą uchwycenia otaczającego nas świata oraz problemów/wyzwań jakie przed nami stawia.
* Jesteście przez odbiorców Waszych płyt "wysłuchiwani" już trzecią dekadę. Żeby było to możliwie, trzeba mieć o czym opowiadać i - dodatkowo - umieć robić to z sensem. Jak Wam udaje się tego dokonywać przez tyle lat?
Wydaje mi się, że to efekt pewnej konsekwencji. Poruszamy się po różnych gatunkach muzycznych, tworząc muzykę w pełni autorską. Trudno jest nas zakwalifikować do jakiegoś konkretnego nurtu. Dzisiaj na pewno mamy charakterystyczny, rozpoznawalny muzyczny język. Nie kokietujemy, pozostaliśmy niezależni w swoich poszukiwaniach. Ważny jest też tekst, raz osobisty, raz abstrakcyjny, dzisiaj dość zaangażowany.
* Sukces w jakimś stopniu Was zmienił?
Dla mnie sukcesem jest to ,że czujemy się wolnymi twórcami. Niesamowite jest to, że choć fani często wymieniają się, licznie przychodzą na nasze koncerty, kupują płyty, są otwarci na nasze bardzo eklektyczne brzmienia. Jedyna zmianę jaką dostrzegam to fakt, że z dość nieśmiałych chłopaków jeżdżących na deskorolkach, staliśmy nie świadomymi muzykami, dobrze czującymi się na scenie.
* Czerpiecie z wielu gatunków muzycznych, nieustannie zaskakując swoich fanów różnorodnością inspiracji. Jakie elementy pozostały niezmienne w Waszej muzyce?
Na pewno charakterystyczne, mocne brzmienie Piotrka (Emade). Nie rezygnujemy z samplerów i elektroniki. Teksty, chociaż zmieniają się doświadczenia jak i często sama forma, zawsze były ważne i autentyczne, pełne emocji. No i to co dla nas istotne od lat to koncerty, które są jakby rozwinięciem płyty.
* "Ballady i Protesty", czyli Wasza najnowsza, wydana na jesieni ubiegłego roku, mocno nawiązująca do muzyki lat minionych płyta, to opowieść o...
Każdy utwór to odrębny rozdział, ale tematem, który wyraźnie wybrzmiewa na płycie to troska o nasz świat, który coraz bardziej komercjalizuje się, ulega erozji. Dotyczy to zarówno brutalnego i infantylnego świata polityki jak i matki natury, która wydaje się, że szykuje nam solidną zemstę.
* Jakie emocje towarzyszyły Wam podczas pracy nad tym albumem?
Pracowaliśmy w czasie pierwszej i drugiej fali pandemii. To był czas niepewności, poczucia zagrożenia, ale przede wszystkim tęsknoty za koncertami, spotkaniami ze znajomymi. To niestety też czas igrzysk politycznych i kolejnych podziałów w społeczeństwie. To płyta refleksyjna ale tez pełna niezgody i czystej muzycznej złości.
* Kilka miesięcy temu, zaraz po premierze "Ballad i Protestów", w jakiejś ciekawej recenzji przeczytałam, że to jedna z najbardziej różnorodnych spośród Waszych płyt, a jednocześnie jedna z najprzystępniejszych... Czy Waszym zdaniem jest w tym trochę prawdy? Możecie się do tego stwierdzenia odnieść?
Co do przystępności , trudno mi się ustosunkować. Wydaje mi się, że sukces płyt „Mamut" i „Drony" też był świadectwem tego że płyty nie były zbyt eksperymentalne, pojawiała się melodia i formy piosenkowe. To był czas naszych największych nazwijmy to „przebojów" -„Ślady", „Pył", „Telefon" czy „Biegnij dalej sam" stały się naszymi bardzo rozpoznawalnymi utworami. Na różnorodność materiału na pewno miała wpływ rozciągnięta w czasie praca w studiu. W czasach Covidowych byliśmy często zmuszeni do przekładania sesji nagraniowych.
* Wspomniałeś, że koncerty są dla Was ważne jako rozwinięcie płyty. Jaki komunikat będziecie chcieli przekazać uczestnikom koncertu w Miejskim Ośrodku Kultury, który przed Wami już za niecałe 2 tygodnie?
Muzyka jest lekarstwem na dzisiejszy agresywny i niepewny świat, w którym tak wielu ludzi na wysokich stanowiskach tęskni do wojen.